Piętnuję, bo przykrótcy. Znaczy, za szybko skończyłem. A za zawartość...
wiadro wazeliny, mimo paru drobnych zastrzeżeń.
Michał
W sumie nie jest to zle, ale zdecydowanie wole pozycje z wiedzminem.
A moze sie w trzecim tomie nawroci??Michał
Pozdrawiam
Jurek
Tzn. co proponujesz? Na zasadzie Deus ex machina pojawia się wiedźmin i
wyrzyna wszystkich, a potem odpływa do Avalonu?
Michał
A ja dla odmiany pietnuje Sapkowskiego. Za odchodzenie od tego, co
wyrobilo mu pozycje najpoczytniejszego pisarza fantasy w Polsce.
Moge powiedziec, ze jakbym chcial poczytac sobie sfabularyzowana
historie Slaska, to nie musze siegac po Sapkowskiego.
Czyzby pomyslow z krainy fantasy juz zaczyna brakowac? W obydwu tomach
jest jej tyle co kot naplakal.
Jo'Asia
A ja dla odmiany pietnuje Sapkowskiego. Za odchodzenie od tego, co
wyrobilo mu pozycje najpoczytniejszego pisarza fantasy w Polsce.
Moge powiedziec, ze jakbym chcial poczytac sobie sfabularyzowana
historie Slaska, to nie musze siegac po Sapkowskiego.
Czyzby pomyslow z krainy fantasy juz zaczyna brakowac? W obydwu tomach
jest jej tyle co kot naplakal.
Moim skromnym zdaniem zmiana tematyki wyszła Sapkowskiemu na dobre, i
Narrenturm żadną miarą nie jest słabszą książką od wszystkich
wiedźminów. Magia jest, ale jest ukryta. Istnieje, ale jej obecność nie
wszyscy zauważają. Jest subtelnie dozowana, i pojawia się tam, gdzie
magia być powinna. Mnie się to bardzo podoba. Sądzę wręcz, że w Bożych
Bojownikach magii jest za dużo (przynajmniej do 5go rozdziału - z braku
czasu przeczytałem dopiero tyle) - jest jej znacznie więcej niż w
Narrenturmie. Nie jest to jeszcze nienaturalne, ale jak na książkę
umieszczaną w "bardziej realistycznych realiach" ilość magii powoli
zbliża się do górnej granicy dopuszczalnego poziomu.
Ale, jak to mówią, DGCC.
Ale, jak to mówią, DGCC.
Wątek z facetem o oczach koloru stali wyskoczył trochę jak Filip z konopii
- facet pokazał się przez chwilę, fajny był z niego debeściak - potem
przylazł inny i go zaciukał. Bez sensu :)
"Czytalność" książki jest całkiem znośna, gdyby jeszcze było w niej więcej
fabuły a mniej faktów historycznych...
No ale DGNDE (albo DGCC jak rzekł Przedpiśca), ciekawe jak się to skończy,
kto zwycięży i tak dalej... (nie pamiętam z lekcji historii jak to było do
końca z tymi husytami, pewnie się tutaj dowiem :D)
Właśnie. Ja na ten przykład, będąc w tej chwili gdzieś między 400. a 500.
stroną xiążki, utwierdzam się w przekonaniu, że powieść ta będzie się
podobać czytelnikom, którzy lubią historię. Ja na ten przykład czuję do
historii dużą niechęć (nie do czyjejś konkretnej historii... po prostu do
całej gałęzi nauki zwanej "historia") i spore partie tekstu po prostu
"przelatuję" pobieżnie wzrokiem, jako że traktują one o suchych i zwięzłych
faktach historycznych, a fabuły w nich tyle co nic.
Podobnie rzecz się ma z długimi fragmentami po łacinie - jeszcze jestem w
stanie poprzetłumaczać sobie pojedyncze - podwójne słówka łacińskie (coś
się skojarzy, coś się sprawdzi), ale żeby całe akapity walić w tym języku -
dla mnie to jest deczko niestrawne.
Co nie zmienia faktu, że A.S. posługuje się bardzo poprawną, ładną i
kwiecistą polszczyzną, tu u mnie plusuje.Wątek z facetem o oczach koloru stali wyskoczył trochę jak Filip z konopii
- facet pokazał się przez chwilę, fajny był z niego debeściak - potem
przylazł inny i go zaciukał. Bez sensu :)"Czytalność" książki jest całkiem znośna, gdyby jeszcze było w niej więcej
fabuły a mniej faktów historycznych...
chyba że ktoś chce sprawdzać czy dana postać jest historyczna i kto zacz był
czy li tez nie.
Leszy
Nie jest to jeszcze nienaturalne, ale jak na książkę
umieszczaną w "bardziej realistycznych realiach" ilość magii powoli
zbliża się do górnej granicy dopuszczalnego poziomu.
Michał
Znaczy jak sie publice spodobał wyrzynający potwory facet z mieczem to już
wpfzm...
Michał
Zobaczymy jak bedzie w trzecim tomie, moze nas AS pogodzi ;-))
A ja wolałbym, zeby w tek książce magii wogóle nie było.
Właśnie. Ja na ten przykład, będąc w tej chwili gdzieś między 400. a 500.
stroną xiążki, utwierdzam się w przekonaniu, że powieść ta będzie się
podobać czytelnikom, którzy lubią historię.
własną krwią, co następuje:| A ja wolałbym, zeby w tek książce magii wogóle nie było.
A ja bym wolała żeby tu się żadne wogóle nie pętały. W ogóle.
Ja na ten przykład czuję do
historii dużą niechęć (nie do czyjejś konkretnej historii... po prostu do
całej gałęzi nauki zwanej "historia") i spore partie tekstu po prostu
"przelatuję" pobieżnie wzrokiem, jako że traktują one o suchych i zwięzłych
faktach historycznych, a fabuły w nich tyle co nic.
Podobnie rzecz się ma z długimi fragmentami po łacinie - jeszcze jestem w
stanie poprzetłumaczać sobie pojedyncze - podwójne słówka łacińskie (coś
się skojarzy, coś się sprawdzi), ale żeby całe akapity walić w tym języku -
dla mnie to jest deczko niestrawne.
Co nie zmienia faktu, że A.S. posługuje się bardzo poprawną, ładną i
kwiecistą polszczyzną, tu u mnie plusuje.
Wątek z facetem o oczach koloru stali wyskoczył trochę jak Filip z konopii
- facet pokazał się przez chwilę, fajny był z niego debeściak - potem
przylazł inny i go zaciukał. Bez sensu :)
W sumie nie jest to zle, ale zdecydowanie wole pozycje z wiedzminem.
A moze sie w trzecim tomie nawroci??
| W sumie nie jest to zle, ale zdecydowanie wole pozycje z wiedzminem.
| A moze sie w trzecim tomie nawroci??Uhm. Już widzę zdania w stylu "Nie chce mi się z tobą gadać - uśmiechnął
się paskudnie Reynevan." :P
Jak jeszcze powiesz, że ma latać z mieczem, mieć oczy-dziwoczy i
przelatywać nowe panienki co 10 stron, to ja piórkuję :)
Leszy
| A propos, zagadka!
| Kto w Bożych bojownikach paskudnie sie uśmiechnął?| Jeśli Reynevan, to idę się pociąć skarpetkami :)
Nie Reynevan, ale istoda dość podła
| Wiedźma, Ciebie można jakoś wyłączyć względnie wyregulować? ;)Ne da sie. Jestem niewyłączalna.
| Nie Reynevan, ale istoda dość podłaFlutek, I presume?
| A ja bym wolała żeby tu się żadne wogóle nie pętały. W ogóle.| Wiedźma, Ciebie można jakoś wyłączyć względnie wyregulować? ;)
Ne da sie. Jestem niewyłączalna.
...tego...
...bez akumula...
...EKHM...
...znaczy...
To ja przepraszam.
| Nie mowilem, ze w tej ksiazce ma byc wiedzmin. Chce wiecej fantasy.
| A jak na razie to z Reynevana taki mag, jak z koziej d.. traba. A i w
| otoczeniu tylko jeden Pomurnik fruwa ;-))Jako ptak w sadze o wiedźminie fruwała tylko jedna Filippa - wszystko git, norma
polimorficzna wyrobiona z nawiązką (Żelazny Wilk też polimorfuje przeca) ;)
Jo'Asia
Path:
news.onet.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!no
Newsgroups: pl.pregierz
Subject: Re: Bozy bojownicy
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 21
NNTP-Posting-Host: ns.prosoft.com.pl
Mime-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=windows-1250
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Trace: nemesis.news.tpi.pl 1097520768 21189 213.25.91.194 (11 Oct
User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl-PL; rv:1.5)
Gecko/20030925 X-Accept-Language: pl, en-us, en
Xref: news.onet.pl pl.pregierz:529832
X-Mime-proxy: header body=iso-8859-2
X-Original-Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Original-Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2; format=flowed
| Ne da sie. Jestem niewyłączalna.WSZYSCY TAK MÓWIĄ
| Ne da sie. Jestem niewyłączalna.A podregulować? ;)
| A podregulować? ;)A, to trzeba mieć ze sobą rekwizyt. Po opróżnieniu rekwizytu znacznie
złagodnieję.
| Jako ptak w sadze o wiedźminie fruwała tylko jedna Filippa - wszystko git, norma
| polimorficzna wyrobiona z nawiązką (Żelazny Wilk też polimorfuje przeca) ;)On jako odpowiednik Villetre... Villentre...
| On jako odpowiednik Villetre... Villentre...| Villentretenmerth :)
Na zdrowie!